projekt dziecko

nie Twój brzuch, nie Twoja sprawa

Kim jest człowiek, by nadać sobie prawo, do wpieprzania się w życie innych? Dlaczego ludziom wydaje się, że mogą od tak, po prostu, wejść w czyjeś buty i pójść inną, według nich bardziej optymalną drogą? To zjawisko zwane „ja wiem lepiej, mnie posłuchaj” obeszło już cały świat i szlag mnie trafia, że tak jest. Nie Twoja macica? A kysz!

Dziś akurat kilka słów o sprawach brzuszkowych, ale wpis mógłby równie dobrze dotyczyć dopytywania o kwestie pieniężne, planów na życie czy tego, dlaczego robisz takie, a nie inne zakupy w Lidlu. Ludzie uwielbiają pytać i wskazywać słuszną według nich drogę, cholera wie, po co?

Dzisiejszy wpis powstał w pierwszej osobie liczby pojedynczej, tak dla jasności przekazu. Nie doszukuj się w każdym z podpunktów mojej historii 🙂

Gdy nie planuję dzieci

Postanowiłam, że nie chcę mieć dziecka. Uważam, że macierzyństwo nie jest mi do niczego potrzebne. Mój rozwój zawodowy, wysokie stanowisko i zarobki pozwalają na spełnianie innych marzeń, w których dziecko nie jest żadną wytyczną. Mam do tego święte prawo. Co słyszę? „Ale jak to tak, bez dziecka?! Musisz mieć, chociaż jedno!”. Nic nie muszę, mój brzuch, to moja sprawa.

Gdy nie mogę mieć dzieci

A co, jeśli jestem bezpłodna? Co, jeśli nie mogę zdecydować się na dziecko w sposób naturalny, bowiem ja, albo mój partner, nie jesteśmy pro kreacyjnie zdolni? Nie masz prawa o to pytać i interesować się tym, czy planujemy dziecko. To nie jest dla nas łatwy temat i nie chcemy o tym mówić. Być może zdecydujemy się na in vitro lub adopcję, ale najpierw musimy sami podjąć w pełni przemyślaną decyzję, by komukolwiek o tym mówić. Tak, mamy do tego prawo. Nasze życie, to nasza sprawa.

Gdy mam jedno dziecko

Mam dziecko, hip hip hurra! Cały świat patrzy i z wyczekiwaniem w oczach obserwuje nasz następny ruch, jako pary. „To kiedy drugie?!”. Kuźwa, jak się ugotują ziemniaki. Bez żartów, czy to naprawdę ma takie znaczenie dla świata, kiedy i czy w ogóle nasze dziecko będzie miało rodzeństwo? Może nie chcemy i odpowiada nam schemat 2+1? A może nie możemy doprowadzić do powiększenia rodziny? Skąd możesz wiedzieć, że nie próbujemy, ale na przykład nam nie wychodzi?

Wiele par traci ciąże, wiele nie może zajść w drugą, bo zmagają się z niepłodnością wtórną, a wiele po prostu nie chce. Uważaj o co pytasz, bo możesz sprawić komuś ogromny ból w serduchu, a chyba tego nie chcesz?