projekt ona

5 zachowań mojego męża, których nie znoszę!

Nie, wybór faceta „na całe życie” nie oznacza, że zaczniesz żyć w słodko-pierdzącej sielance. Każdy ma swoje wady i zalety. Każdy facet potrafi czymś urzec (no, prawie każdy), ale też każdy potrafi podnieść ciśnienie. Tak jest też z moim lubym. Jesteśmy ze sobą 7 lat i przez ten czas nic nie uległo zmianie pod względem 5 zachowań mojego męża, których nie znoszę!

O tym, jak się poznaliśmy i co mną (na Boga!) wtedy kierowało, napiszę kiedyś długi post. Chętnie, nawet bardzo. Jednak dziś chcę poruszyć temat męskich dziwactw, przez które trafia mnie szlag. Ja nie twierdzę, że każdy facet tak robi, bo wiem, że zaraz odezwie się horda kobiet, których ukochani mężczyźni są przecież ideałami. Kurtyna, błagam.

Uważa, że może wszystko

Z tego, co zdążyłam zauważyć, to przypadłość wielu mężczyzn, nie tylko mojego. Facetom się wydaje, że są silni, odważni, inteligentni, a co za tym idzie – mogą wszystko. Ale żeby skały srały, to tak się nie da moi mili Panowie! Wnerwia mnie, gdy ktoś porywa się na rzeczy, które zwyczajnie mu nie wychodzą i szkoda jego nerwów. Nie chodzi o podcinanie skrzydeł, a o życiową równowagę. Denerwuje mnie, gdy facet myśli, że wolno mu więcej, bo jest facetem.

Uważa, że nikt mu nie podskoczy

Czasami mam wrażenie, że faceci wysysają to z mlekiem matki. Ponownie powiem, że może nie wszyscy, ale większość. Objawia się to tym, że mężczyznom łatwiej wejść w dyskusję, która często niesie ze sobą zaciśnięte pięści. A o tym, że mój mąż potrafi wyskoczyć jak Filip z konopii, to przekonałam się nie raz. Co prawda, nie bije się on z ludźmi na ulicy, ale wydaje mu się, że jeśli wejdzie z kimś w dyskusję wątpliwej treści, to ktoś zmięknie, bo przecież on to on. A to tak nie działa.

Nie myśli kompleksowo

Oj tak, zdecydowanie to rzecz, która doprowadza mnie do skrajnych emocji. Co mam na myśli? Mój jaśnie mąż myśli prostolinijnie, to znaczy dla niego istotne jest to, co tu i teraz. Zepsuł się samochód? Trzeba go natychmiast naprawić, bez względu na koszty i tym samym bez względu na aktualną sytuację finansową. Chce wyjść z domu? „Natka, jakby co idę dziś na rower wieczorem”. Okej, idź. Szkoda tylko, że zapomniałeś o paru rzeczach do ogarnięcia w domu, nie mówiąc o tym, że mieliśmy mieć gości! A weź mu to później rozjaśnij w głowie. No nie da się, dyskusja zacięta, bo przecież nic mu nie mówiłam!

Wychodzi, gdy do niego mówię

Ja jestem człowiekiem, który bardzo ceni sobie relacje międzyludzkie, rozmowę w cztery oczy i takie tam mentalne bzdety. Gdy chcę porozmawiać o czymś ważnym, oczekuję, że rozmówca usiądzie, posłucha, wypowie swoje zdanie, podejmie dyskusję i wspólnie ustalimy co i jak. Z moim wybrankiem jest na odwrót. Ja mówię, a on idzie właśnie zapalić. Ja mówię, a on przytakuje, gdy ja tego nie widzę, bo chowa się za ścianą, a później woła: „No przecież mówię, że się zgadzam!”. Nie raz i nie dwa śmialiśmy się z takich sytuacji, ale uwierz, to bywa wkurzające.

Myśli, że skarpetki same odwiną się z kulek i wylądują w koszu na brudne pranie

Krótko i na temat. Wiem, że wielu Panów trafia do kosza. Jednak nie wszyscy 🙂

I wkurza mnie to wszystko niesamowicie, ale rozwodu przecież nie wezmę. Za drogo! 🙂

N.

PS. A Ty czego nie lubisz w swoim partnerze lub partnerce? Zapraszam do dyskusji 🙂
Będzie mi miło, jeśli puścisz ten wpis dalej w świat. Niech się niesie.